Niektóre dzieła stają się szczególnie interesujące nie dlatego, że ich historia jest dramatyczna, lecz dlatego, że niewielka ilość zachowanych informacji otwiera znacznie szerszy trop badawczy. Portret Józefy z Kierskich Moraczewskiej, namalowany przez Daniela Kondratowicza w 1816 roku, jest właśnie takim obrazem.
Kondratowicz (1765–1844) był portrecistą, malarzem scen historycznych i alegorycznych, a także konserwatorem. Źródła historyczne wiążą go ściśle z kręgiem Franciszka Smuglewicza. Według dawnych przekazów urodził się na Żmudzi, krótko kształcił się w Wilnie, a od 1786 roku pracował w warszawskiej pracowni Smuglewicza. Ta biografia umieszcza go w szerokim polsko-litewskim środowisku artystycznym, które pozostaje jednym z głównych obszarów naszych badań.
Sam portret jest bardzo dobrym przykładem prywatnego malarstwa portretowego początku XIX wieku. Józefa została przedstawiona do połowy postaci, w białej sukni i otulona ciemnoniebieskim szalem. Poza jest spokojna i powściągliwa, ale drobne szczegóły — biżuteria, układ dłoni, spojrzenie modelki — nadają obrazowi wyraźnie osobisty charakter.
Szczególną wartość dla badań proweniencyjnych ma zachowana na krośnie odręczna kartka. Identyfikuje modelkę jako Józefę z Kierskich, córkę Józefa Kierskiego herbu Jastrzębiec i Ludwiki Zakrzewskiej. Inskrypcja podaje ją jako żonę Tomasza Moraczewskiego, właściciela dóbr Zielątkowo, i wymienia również przedstawicieli kolejnego pokolenia rodziny. Artinfo podaje dodatkowo, że wcześniej była żoną Antoniego Świnarskiego, a następnie Tomasza Moraczewskiego herbu Cholewa.
Tego rodzaju napisy bywają dla badacza równie ważne jak sygnatura. Zachowują informacje, które z czasem znikają z katalogów, i potrafią bezpośrednio połączyć obraz z konkretną rodziną, majątkiem oraz kręgiem spadkobierców. W tym przypadku odwrocie płótna pełni niemal rolę niewielkiego rodzinnego archiwum.
Dzieło figuruje w archiwum Artinfo jako pozycja 65. Opisano je jako olej na płótnie dublowanym o wymiarach 65,5 × 54,5 cm, po konserwacji. Publicznie dostępny zapis nie ujawnia dalszej historii własności, dlatego późniejsza proweniencja obrazu pozostaje dla nas interesującym tematem badawczym.
Prace Kondratowicza znajdują się w zbiorach muzealnych, jednak sam artysta wciąż pozostaje stosunkowo mało znany poza specjalistycznym kręgiem. Ten portret dobrze pokazuje, dlaczego nawet pozornie niewielkie ślady archiwalne są istotne: czasem jedno zdjęcie, stara inskrypcja i nazwisko wystarczą, aby ponownie osadzić dzieło w znacznie szerszym kontekście historycznym.
Komentarze i informacje badawcze
Podziel się informacją
Jeśli rozpoznajesz to dzieło, artystę lub obiekt, znasz podobny przykład albo chcesz przekazać informację, możesz zrobić to anonimowo.
Ładowanie komentarzy…
Komentarze są wypowiedziami odwiedzających i nie stanowią stanowiska The Missing Canvas. Treści nieprawdziwe, obraźliwe lub nieodpowiednie mogą zostać usunięte.